bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Najpopularniejsze

  • 28 października 2019
  • 29 października 2019
  • wyświetleń: 3346

W Szpitalu Wojewódzkim leczą rany... larwami much plujek

W Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej można skorzystać z pomocy wyjątkowych specjalistów. To larwy muchy plujki. Z chirurgiczną precyzją leczą trudno gojące się rany. Żywią się tylko bakteriami i martwą tkanką. Bywają skuteczniejsze, niż chirurg i antybiotyki.

szpital wojewódzki
W Szpitalu Wojewódzkim leczą rany... larwami much plujek · fot.


- Część pacjentów decyduje się na takie leczenie. Uważają, że skoro ma im to pomóc, to nie widzą przeciwwskazań. Dla innych jest to nie do przyjęcia - tłumaczy Krzysztof Konop, lekarz z poradni chirurgii ogólnej i naczyniowej Szpitala Wojewódzkiego. To właśnie tu można skorzystać z larwoterapii.

Zabiegi nie są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pacjent musi sam za nie zapłacić. Jedna sesja kosztuje około 100 złotych.

Szpital Wojewódzki sprowadza larwy z Kędzierzyna Koźla, gdzie hodowane są w sterylnych warunkach, na specjalnych matach, a następnie przewożone w odpowiednich pojemnikach. - Kiedy do nas trafiają ich temperatura wynosi między 4 i 6 stopni C. Są więc ospałe. Mają długość wynosi od półtora do dwóch milimetrów. Kładziemy je na ranę i przykrywamy szczelnym opatrunkiem. Ciepło ciała i wilgoć powodują, że zabierają się do pracy - tłumaczy chirurg. Jedna sesja trwa 72 godziny. Po tym czasie larwy osiągają wielkość nawet 12 milimetrów i są utylizowane.

Specjalista podkreśla, że to terapia bezpieczna dla chorego. Larwy oczyszczają ranę z martwych tkanek, rozpuszczając je przy pomocy wydzielanych przez siebie enzymów. Jednocześnie ich śluz zawiera biokatalizatory o charakterze antybakteryjnym i ułatwiającym gojenie. Pacjent w czasie trwania tego wyjątkowego zabiegu odczuwa delikatne swędzenie.

- W ciągu kilkudziesięciu godzin larwy wykonują zadanie, które chirurgowi może zająć nawet kilka tygodni - dodaje lekarz.

Według niektórych źródeł z leczniczego działania larw mieli już korzystać m.in. Majowie. Mali chirurdzy sprawdzili się także podczas wypraw napoleońskich do Egiptu w 1799 roku. Za ojca współczesnej larwoterapii uznaje się Wiliama S. Baera, lekarza pracującego na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, który w 1929 roku zastosował je z sukcesem u pacjentów z przewlekłym zapaleniem szpiku i kości.

Obecnie taka terapia stosowana jest m.in. w przypadkach stopy cukrzycowej, lub u pacjentów z zainfekowanymi owrzodzeniami kończyn.

ab / bielsko.info

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.